Sobota, 28 stycznia 2012

Pardon

Poppolityka. Prawdy, emocje i pogłoski

Profil użytkownika:

dr_herpes
dr_herpes
intelekt ostry jak brzytwa
Ilość odwiedzin: 2610

Ulubione blogi:

Brak ulubionych
RSS

Blog użytkownika

Wtorek [28.04.2009, 0:53]

Niejaki Paweł Rybicki popisał się był wyjątkowym gniotem pisząc o potencjalnym zagrożeniu pandemia grypy. Pan Paweł Rybicki postanowił się pokazać, wiosna jest, wiec być może zakochany, próbuje zaimponować jakiejś niewieście. Otóż dziennikarzyna nasz postanowił jednosobowo odwołać zagrożenie płynące z błyskawicznego rozprzestrzeniania się wirusa h1n1 w podtypie świnsko-ludzko-ptasim. Tak więc moi drodzy zagrożenie to jest medialne, ale także rzeczywiste bez względu na to czy umrze 20 osób czy 200 milionów. Dlaczego?

  • Po pierwsze nie znamy charakterystyki tego wirusa. Jedyne co wiem, to fakt, ze rozprzestrzenia sie z zawrotna prędkością, w rzeczywistości z prędkością niemal równą tej z 'Resident Evil'. Dowód? 48 godzin po identyfikacji wirusa, a raczej ogłoszeniu zagrożenia przez WHO szczep h1n1 został pozytywnie zdiagnozowany w obu Amerykach, Nowej Zelandii, Europie kontynentalnej, Wyspach Brytyjskich i prawdopodobnie Irlandii, Izraelu! Cokolwiek to jest i skądkolwiek pochodzi, nie marnuje czasu.

  • Opracowanie cokolwiek skutecznej szczepionki przeciwko każdemu wirusowi grypy zabiera około 3-4 miesięcy na poziomi genetycznym. Kolejnych dwa do trzech na badania kliniczne. Kolejny miesiąc lub dwa na 'rozkręcenie' lini technologicznych.

  • Nie wiemy dla kogo wirus jest bardziej niebezpieczny. Młodzi? Starzy? Kogo chronić, kogo izolować.

  • Zadzwoń do lokalnej stacji epidemiologicznej i zapytaj ile jednostek leków przeciwwirusowych maja na stanie? Procentowo jaka cześć populacji w Polsce otrzyma lek w razie wybuchu epidemii? 1? 2? Stać cie na Oseltamivir? Kogo nie stać?

  • Zadzwoń do swojego lokalnego szpitala i zapytaj farmaceutę w aptece jak duży (zapytaj może jak mały ;)] maja zapas leków chroniących przed powikłaniami po- i około grypowymi, które zabijają większość chorych, takich jak antybiotyki na zapalenie płuc, elektrolity na odwodnienie, środki przeciwgorączkowe? Ile osób są w stanie leczyć w tym samym czasie. 100? 200? co jeśli zachoruje milion lub dwa? Nie ma kraju ani społeczeństwa przygotowanego na pandemie. Politycy mogą sobie obiecywać. Jak zawsze.

  • Jak często pojawiają sie pandemie grypy? Odpowiedz co około 30 lat. Kiedy wystąpiła ostatni pandemia grypy? I dlaczego 29 lat temu?

Mam oczywiście nadzieję, ze Rybicki ma racje i mamy do czynienia z kolejna medialna jazdą mającą na celu przyciągniecie przed ekrany miliony bezmózgich i bezradnych niewolników. Co jednak jeśli nie?


Giordano Bruno powiedział był swego czasu, że arogancja jest brzydką siostrą ignorancji. Czyją siostrą jest nonszalancja?

Póki co nie panikuj. Myj często ręce i nie całuj się z nieznajomymi ;).

10 komentarzy

Piątek [20.02.2009, 1:03]
I jak czesto w zyciu bywa, wszystko rozpoczyna sie od Disease. Nie zgadzam się z szanownym Panem regularnie, jednak przymioty intelektu i inicjatywę obywatelską doceniam. Otóż pan Disease do szeregu kącików tematyczych dodał był kolejny. Tak więc od dni kilku poza kącikiem pedalskim, ateistycznym, seksomaniakalnym, pedofilskim, historycznym, neurotyczno-artystycznym cieszyć mozemy się na Pardonie kącikiem ekonomicznym.
Disease w stylu wlasnym poczynil na wstępie wypraw kilka personalnych, rugajac komucho-lewice (jak zawsze), tudież broniąc klasy (w przypadku polski kasty) politycznej. W obu przypadkach dosyc pochopnie. Łatwo też Disease'a tez kilka obalić. Na polemikę czas przyjdzie w innym (odpowiednim) momencie, niedlugo jednak.

Tu albowiem chcialbym rozpoczac od kwestii z mego punktu widzenia fundamentalnej: paradgmatu naukowego w ekonomii. Paradygmat ów albowiem, jest to oś mego rozumienia świata dominująca, swoisty kompas rzeczywistości w świecie iluzji.

Istnieje wiele teorii i definicji współczesnej nauki (co w sensie językowym jest pewnym paradoksem) zależnych głownie od kultury, języka, szerokosci geograficznej, swiatopoglądu. Np. w krajach anglosaskich nauka (science) ma duzo węższe znaczenie niz w Polsce i nie obejmuje historii, czy prawa; zajmujac się jedynie fizyką, chemią, matematyką itd. (w Polsce zwanymi naukami scisłymi). Jednak według najbardziej klasycznej wersji, reprezentowanej przez powiedzmy Lee Smolin'a (niepokorny fizyk teoretyk idący zawsze pod prąd) nauka jest zespolem teorii majacych potwierdzenie w rzeczywstości i prowadzących do weryfikowlanych doświadczalnie przewidywań. reprezentuje to graf ponizej:

koncepcja->
eksperyment->
dowód lub jego brak->
wniosek.


Nie muszę chyb nikomu tlumaczyc, ze konswkwencja i etyczna stabilność tego procesu jest źrodłem calego naszego postępu technologicznego i pogłębienia rozumienia świata.

Jak więc to wszystko ma się do ekonomii, ktora we wspołczesnym społeczenstwie wydaje sie być bardziej uzależniająca i zniewalajaca niz spory teologicze, filozoficzne i polityczne. Do tego ekonomia rości sobie prawa nauki mozliwie autonomicznej. Ma swych ekspertow, profesorow, wlasny język, domyslam się slang. Ba ekonomia we Wroclawiu (mym brudnym acz ukochanym) ma nawet swoj niezalezny uniwersytet ekonomiczny, na ktorym powstaja i updaja niezliczone teorie. Poza tym ekonomia ma swe doskonale wyposażone laboratorium: gospodarke. W laboratorium tym eksperymentuje bez wytchnienia. Cale panstwa i ich związki rozpadaja sie w pyl, robotnicy i inwsetorzy zdobywaja i traca niezliczone majatki, Przedsiebiorstwa powstaja, by za chwile upaść. Mamy wiec nauke, a przynajmniej jedna z jej dziedzin. Otoz nic mylnego. Ekonomia z uniwersytetow precz! Precz mowie (ja precz krzyczę) zasluzenie. Ekonomia nie jest nauka, albowiem nie spelnia jednego z jej podstawowych warunkow. Nie posiada albowiem zdolnosci do przewidywania efektow swoich założeń. Inaczej mowiac, nikt nie wie dokąd ekonomiczny eksperyment prowadzi. Ile jutro bedzie kosztowala zlotowka nasza zlota, o ile WIG i inne wskazniki osuną sie jeszcze w przepaść, choć niżej juz przeciez nie mozna? kto zna odpowiedzi na te pytania temu konia z rzedem. Odpowiedzi jednak żadnych. Mnostwo spekulacji! Zapamietajcie wiec moi drodzy. spekulacja to nie nauka, to nie wiedza. spekulacja to NIEWIEDZA.

Jaki wiec sens ma powoływanie się na ekspertów i doradzców. W temacie ekonomii niewielki. Ekonomia powinna byc (o ile w ogóle) wykładana w dwóch miejsach. W seminariach duchownych i uniwersutetach teologicznych. Tu i tam zajmują się bowiem bujaniem w obłokach, wróżeniem z fusów i jedna wielka spekulacją, bez przewidywań prowadzacych do dowodu i wniosku. Przede wszystkim jednak zarówno teolodzy jak i ekonomiści pracują bez wytchnienia nad ofertą specjalną dla strzyżonych baranów. amen
32 komentarze

Czwartek [19.02.2009, 20:13]
nie wiem kto jest za to odpowiedzialny, ale sposob w jaki dziala tu antyspam jest skandaliczny!!! nie moge dodac komenta do swoje wpisu, nie mowiac juz o blogach innych pardonowiczow. jezeli tak dalej pojdzie to ten serwis straci swych wiernych fanow blykawicznie. szanowna redakcjo to jest zenujace!!!! czemu to ma sluzyc???
21 komentarzy

Czwartek [19.02.2009, 12:43]
mediolan pisze w swej madrosci, ze zadziwiony jest tym ile energii. tzw. ateisci poswiecaja na walke z czyms, czego istnienie wykluczaja. ma wiec mediolan racje walka z bogiem nie ma wiekszego znaczenienia, sensu, bo wrog nie istnieje w sensie rzeczywistym lub tez szansa na jego istnitnie jest tak niewielka, ze lepiej byloby skoncentrowac sie na innych problemach, ktore faktycznie nas dotykaja. z tego powodu nie mam zamiaru walczyc z bogiem Don_Paolo. i gdyby wierzyc w powszechny mit ludowy, bog mojego ulubionego pardonowicza powinien miec wąsa miast brody i siedziec w podkarpackim bloku gierkowskim wyłożonym boazeria, niż na chmurce. Bog, ale takze filozofia i rozumienie swiata i ludzi Don_Paolo i jemu podobnych jest mi (nam?) wrecz niezbedny. albowiem za kazdym razem, gdy ta podkarpacka katolickosc sie ujawnia, natychmiast sie kompromituje. takze Don_Paolo, prosze, nie zmieniaj sie.

wracjac jednak do tematu. nie odnosze wrazenia, ze ateisci aktywni na parodnie walcza z jakimkolwiek bogiem w sensie doslownym. ateisci uwazam walcza z powszechnym urojeniem boga. idac nieco arystotelowska droga dedukcji bog istnieje, bo o nim mysle, bo jest go pelno w obyczaju, prawie, polityce, 'etyce', telewizji i radiu publicznym, w systemie edukacji itd. walczymy wiec nie z bogiem lecz jego spoleczna projekcja. projekcja ta bowiem objawia sie w polsce jako absolutna, mentalnie wrecz totalitarna katolizacja zycia spolecznego, politycznego, artystycznego, naukowego. wierze, ze innych ateistow podbnie jak mnie irytuje nie KK i 'bog' sam w sobie, ale jego nadrzednosc wobec logiki, dowodu i nauki. inaczej mowiac nikt tu raczej sie nie bije z ksiedzem, nikt rozsadny nie ma zamiaru łamać przydrożnych krzyży. rzecz w tym, aby wydobyc Polske i Polakow spod ciężaru cinia, ktory ten krzyż rzuca. a kazdy, kto ma jakikolwiek pojecie o fizyce wie, ze najlepiej pozbyc sie cienia, rzucajac balansujace swiatlo. i o to swiatlo więc chodzi. kontrujace, jasne, bezkompromisowe. a ze efektem ubocznym jest to, ze katolicy 'dostaja' tym swiatlem po oczach.... jest katolicka mafijna akcja, cóż, jest i reakcja.

takze kolego katoliku boga swego w zaciszu swego domu czcij a wiare swa pielegnuj. na panstwowa katolizacje zycia nie ma jednak przyzwolenia. i nim bardziej bedziesz sie starał, tym bardziej zdecydowana bedzie moja/nasza odpowiedz.
63 komentarze

Niedziela [15.02.2009, 21:19]
Marcin! W co ty w zasadzie wierzysz? - zapytała Agnieszka. Od mniej więcej godziny rozmawiamy na temat religii, a w zasadzie jedynej obowiązującej w Polsce religii. Jej wpływu na życie jednostek, gospodarkę, naukę i wiele innych kwestii. Staram sie trzymać nerwy na wodzy, ale przyznać musze, ze często jestem blisko eksplozji. Na moje rzeczowe (choć przyznam, ze nieco ofensywne ) argumenty padają odpowiedzi, których spodziewałbym sie po fankach Tadka, prezentera radiowego. Nie po 30 letniej wykształconej, wydawało by się, nowoczesnej kobiecie mieszkającej w podobno prężnie rozwijającym sie dużym mieście zachodniej Polski. Ja: zabobon, bieda, historyczne upodlenie. Ona: bo taka jest nasza tradycja. Ja:drogi, lotniska szkoły. Ona, bo ja inaczej nie potrafię, bez boga życie nie miało by sensu.

  1. Poniżej kilka ze spornych punktów wraz z wyjaśnieniami. Wiem, ze skomentujecie, a ona i wielu innych przeczyta:

  1. Nieszczęścia historyczne Polaków są dowodem na nieistnienie Boga: czy jest w Europie jeszcze jeden naród, który poświęca tyle czasu, pieniędzy, energii, papieru, czasu antenowego na krzewienie jedynej prawdziwej wiary, w jedynego prawdziwego boga? Rozejrzyj sie wokół, zajrzyj w podręczniki historii. Czy wiara i religia Polakom się ''opłaca''?


  1. Nie rzecz w tym, że ten czy inny klecha to pedofil: doprawdy daleki jestem od generalizowania. Zdaję sobie sprawę z faktu, że zwyrole są wszędzie. W każdej grupie zawodowej i społecznej. Pomyśl jednak, czy jeśli koło twego dziecka kręcił by się inny nieżonaty mężczyzna, biegający w czarnej sukience, opowiadający kosmiczne bajki, to co byś pomyślał/ła? Podpowiem. Bycie klechą to doskonała metoda na to, by koło dzieciaków się kręcić i pozostawać poza kręgiem podejrzeń. W tradycyjnym (i na szczęście archaicznym już dziś społeczeństwie) jak traktowano takich ''kawalerów''? problem w tym, że ci panowie reprezentują tak zjebaną instytucje!

  1. Czarni kradną: wyobraźmy sobie hipotetyczna sytuację. W jakimś mało prawdopodobnym, acz możliwym przecież pijackim amoku, przychodzisz do mego domu. Tłuczesz kieliszki od wódki, łamiesz deskę klozetową, a rzygowinami paskudzisz dywan i mój fotel w którym uwielbiam czytać Dowkins'a. Rozeźlony tym przede wszystkim fotelem zgłaszam się do sadu, a ten z twojej kieszeni i dobytku nakazuje ci w ramach rekompensaty oddać mi twój telewizor, kompa, samochód. Za żonę i psa dziękuję. Czy widzisz analogie pomiędzy 30 hektarami ziemi, które państwo jest 'winne' klechom, a tysiącom które dostają?


  1. Marcin dlaczego ty sie nie spowiadasz?: proszę wróć i przeczytaj punkt 2 i 3. nie chodzę do kościoła i sie nie spowiadam klesze, bo nie wiem czy wybrać mam pedofila czy złodzieja. Zbyt dramatyczne wybory...

  2. Biorąc udział w życiu kościoła katolickiego szerzysz i popierasz ciemnotę i zabobon: Styczeń 2009. W UK rozpoczyna sie pierwszy na świecie proces rejestracji preparatu z grupy terapii genowych na schorzenie zwane cystic fibrosis. Jest szansa, ze proces zakończy sie jeszcze w tym roku a w konsekwencji da nadzieję na pełne uzdrowienie (nie leczenie!) chorych. W tym samym czasie w Polsce niejaki pan Gowin, z partii ponoć liberalnej przedstawia swój projekt tak zwanej ustawy in vitro. Do prac nad ustawa zaproszona takich tuzów nauki jak biskupów KK a zapomniano o lekarzach. Specjalistach w dziedzinie? Przypadek? Nie nad Wisła.


  1. W Polsce w szpitalu leczy klecha. W dziesiątkach polskich szpitali setki młodych lekarzy odbywa specjalizację zawodową, w ramach tzw. wolontariatu,co równa się pracy na pełnym etacie w szpitalu. Tzw. wolontariat oznacza 'dobrowolną' pracę bez żadnego wynagrodzenia. W tym samym czasie w polskich szpitalach, komendach policji, jednostkach wojska i straży granicznej na etatach jest setki grubych złodziejsko-pedofilskich klech. What the fuck?

  2. Wyjdź na ulicę: nie, nie po to by protestować jeszcze trochę za wcześnie. Wymagasz nieco dłuższej terapii odwykowej. Na początek idź na spacer i popatrz jak wygląda w twojej gminie, czy dzielnicy kościół a jak szkoła podstawowa, w której uczy się twoje dziecko. Idź i zobacz jak żyje klecha, a w jakim stanie technicznym jest twoja kamienica?

  3. Krzyże przy drogach. Niektórzy sądzą, że to wyraz religijności Polaków. Ale ja mówię o tych krzyżach w rowach i na drzewach. Ile ich jest? Tysiące, dziesiątki tysięcy? Każdy z nich odpowiada jednej lub więcej ofierze śmiertelnej. Mówisz to nic. Dla Polaków ważniejszy jest Bóg. Ważniejszy niż drogi, lotniska, stadiony?


  1. Bez KK nie ma wartości? A z KK są. Popatrz na połowę polskiej prawicy. Tych wszystkich rozwodników hipokrytów. To jak są te wartości czy nie ma?


  1. Twój sąsiad. Podoba ci sie jak Polacy odnoszę sie do siebie nawzajem? Jak traktuje cię urzędnik, policjant, nauczyciel, uczeń, kanar w tramwaju? Ilu w Polsce jest katolików (podobno)?

    Masz coś jeszcze do powiedzenia katolicki głupcze !?

120 komentarzy

Czwartek [27.11.2008, 13:41]

Dzięki wczorajszym doniesieniom niejakiego Disease pardonowicze mieli okazje dowiedziec się, ze w jednym z większych miast w Polsce odbyła się zboczona parada. Parada nie doscyć, że zboczona to jeszcze uświetniona obecnością czerwonych pająków. Oczywiście Disease, jako niehomofob, nie mial nic przeciwko calej imprezeie do momentu kiedy, wszystkie pedaly i lesby postanowily opuścić tak zwazna przestrzeń publiczną, zakupić kilka krat piwka, beczke wina i nizliczoną liczbę kondomów i przenieść się do Disease na chate. Oczywiscie Disease jako czlowiek tolerancyjny i co podkreslmy raz jeszcze, nie homofob lokalu biesiadnikom użyczyl i obecność owych cierpliwie ścierpial. Ścierpiał, bo zgodnie z definicja tolerancja oznacza utrudzone, pelne wyrzeczen znoszenie i cierpienie właśnie.
Gdy cale wydarzenie dobieglo konica Disease pozastawiony zostatał pelen wątpliwości, zniesmaczony. Disease to czlowiek inteligentny, oczytany i obyty, posiadający nieczęstą wśród internautow umiejętność prezentowania swoich opini w sposób klarowny, a przede wszystkim interesujący. By nie rzec porywający. Disease posiada oczywiście dostęp do internetu, postanowił więc podzielić się z kolegami i koleżankami internautami swoimi obserwacjami i przemyśleniami. Brakuje tu miejsca na przytoczenie słów Disease, przypomne więc wniosek jego najważniejszy. Disease niejest homofobem, ba on do pedałów nic nie ma; lesby podejrzewam, zupelnie zdrowo go kręcą. Problem jest tylko jeden...
Homoseksualiści są nienormalni.


Otoz Panie/Pani Disease jeśli pragnieniem twoim jest życ w spoleczenstwie nowoczensnym, funkcjonującym, rozwijającym się w oparciu o tak zwane państwo prawa, musi pan/pani nauczyć sie rozpoznawać różnicę pomiędzy domem własnym a domem wszystkich, czyli przestrzenią publiczną właśnie. I jeżeli zastanawiasz się dlaczego pedlastwo musi wyjść na ulicę by zaznaczyć swoją obecność, to odpowiedz brzmi: bo to jest jedyna metoda, by to zrobić. Homoseksualistow i ich potrzeb nie rozpoznaje w Polsce prawo, ani kultura, ani zwyczaj. Ty ze swoim heteroseksualizmem nie musisz protestowac na ulicach, bo twoj heteroseksualizm jest wyrażony w każdym aspekcie twojego życia i funkcjonowania państwa. W zwiazku z tym twoja wyjsciowa pozycja jest znacznie silniejsza niz homoseksualisty, z czego zapewne nie zdajesz sobie sprawy, bo swe przywileje przyjmujesz za rzecz oczywista jak to, że z budżetu panstwa wybudujemy nowy kościół, a nie szkołe choćby.

Po drugie jeżeli mówisz, ze śmieszy cię tzw. propaganda homoseksualna, to ja cię zapytam jak ta propaganda wygląda. Twierdzisz, że ktoś ci podstępnie pedalskie ulotki do skrzynki pocztowej wrzuca razem z materialami promocyjnymi Ikeai i Tesco? Pederasci na ulicach puszczaja do ciebie oko, a w pracy wysylaja nieprzyzwoite maile? Pedały i lesby za publiczne (czyli tez twoje) pieniądze organizuja pedalskie konferencje, sympozja naukowe i drukuja broszury edukacyjno-propagandowe? Na pedalskich impreazach, podobnie jak na kato-koscielnych stoja oddzialy reprezentacyjne wojska, policji i strazy pozarnej? Jezeli nie chcesz, by ktos kiedys zapukal w nocy do twych drzwi lub kazal ci zyc, tak jak innym sie wydaje, ze zyc powinienes, musisz zrozumiec, ze twoj dom i swiat twoich wartosci, konczy sie w twoim domu wlasnie. W przestrzni publicznej swe poglady mogą wyrażać wszyscy. Pedaly, kibole, stare katolickie baby, zwiazkowcy, anarchisci, nacjonalsci i kto sobie zapragnie, tak dlugo, jak ze swoja impreza nie przyjda do ciebie na chate. Poniał?

P.S. wyprzedzajac pytanie lub stwierdzenie, ktore zapewne padnie. Nie, nie jestem pedalem, co wszystkim paniom w wieku znosnym i legalnym oraz o odpowiednich przymiotach ciala i intelektu udowodnic moge. Panowie muszá mi wierzyc na slowo :P

145 komentarzy

Środa [26.11.2008, 10:38]

Nie potrafię powiedzieć od jak dawna zaglądam na pardon, jak często tu komentuje i wdaje sie w dyskusje z autorami artykułów i innymi użytkownikami serwisu. Wystarczajaco jednak dlugo, by zwrocić uwagę na pewną zmianę generalnego wydzwięku i poziomu dyskusji. Od pewnego czasu ze sporym zniesmaczeniem, czego nie ukrywam, dostrzegam skomasowany atak na MH i innych piszacych. Atak mało wyrafinowany, by nie powiedzieć wulgarny. Przyznaję, że pewne sformuowania, wyrażenia prezentowane przez wielu dziennikarzy pardonu maja charakter bardzo osobisty, czesto subiektywny i kto wie, byc moze nawet nieprofesjonlany. Rozumiem, ze zarówno sama konstrukcja pardonu i tematy poruszane mają celowo wywoływać emocje i prowokować do ostrej repliki, kontrataku. Rozumiem tez, ze dla wielu poglady szeroko tu prezentowane są delikatnie mówiac kontrowersyjne i nie do przyjęcia.
Zastanawia mnie jednak czemu maja slużyć argumenty typu: Hartman ty kurwo, Hartman tirowka PO. I nachodzi mnie myśl, że kiedy brakuje rzeczowych argumentów milosnikom PISu i LPRu, smutnego prezydenta, wizjonerom i budowniczym Polski narodowo-katolickiej pozostaje jedynie siła. Głupia, prymitywna, bezrefleksyjna. I paradkosalnie znajduje w tym pewne pocieszenie. Daje to bowiem wszystkim myslacym szanse na zobaczenie czym jast prawica kato-narodowa, jakie wartosci wyznaje. Jak bardzo jest przepelniona nienawiscią, a co najwazniejsze hipokryzja. Nie musze chyba nikomu tlumaczyc, jak bardzo prawicy tej poglady i dzialania są odlegle od zasad chrzescijanskiego milosierdzia, dobra i piekna, na ktore tak chętnie się powoluje, a ktorych z powdow psycho-intelektualno-spolecznych zrozumiec i przyswoic w zyciu wlasnym nie potrafi.
Teraz do was mowie
HOŁOTO Rydzyka, HOŁOTO Kaczynskich, HOŁOTO radyjko-ma-ryj-na! Zloz bron! walczysz w przegranej sprawie. Twoje XIX-wieczne rozumienie swiata, ojczyzny, patriotyzmu jest rownie tworcze, intelektualnie stymulujace, odkrywcze i odswiezajace, co oddech starca. Holoto katolicko-narodowa, przepojona nienawiscia do wszystkiego i wszystkich, w swej walce jestes rownie zalosna co napompowany sterydami osilek z osiedlowego klubu fitnes. Pręzysz muskuly, by pochwili, ku uldze wszystkich przy zdrowych zmyslach, umrzec na zawal serca, badz wylew wewnatrzczaszkowy. Kato-narodowa prawico przynosisz mi na mysl nic wiecej niz mroki XX wieku. Czas homofobi, nienawisci, ciepienia i smierci. I krzycz holoto, krzycz faszystowska pluskwo brunatna. Krzycz, tarzajac sie w swoim malym, ograniczonym intelektualnym gnoju. I wierzgasz i warczysz! wierzgaj diabelskim łbem. To twoje ostatnie, przedsmiertne konwulsje. Zdychasz, bo nie uswiadamiasz sobie zmiany , ktora zaszla i zachodzi w Polakch. Zmiany, ktora wywoluje w tobie podswiadomy lęk, a w konsekwencji jeszcze wieksze ograniczenie, ściśnięcie umyslowe. Nikt juz nie chce waszych patronow, nikt juz nie chce z szabelka na Moskwe, ludzi smieszy wasza wyprawa na Berlin, prowadzaca przez niebezpieczne góry Gruzji i stepy Ukrainy. Powstalismy z kolan i plujemy w twarz waszych piernikowych kaplanow. Holoto prawicowa, ty brunatna pluskwo jestes zalosnie oderwana od rzeczywistosci, nieprzystosowana, sztywna i konserwatywna, bo miast kręgoslupa moralnego masz w dupie faszystowski kij. Pestycyd zbędny. Brunatna pluskwa zdechnie sama!

62 komentarze
Poprzednie » « Następne Oglądasz 1–7 z 7

Ostatnie komentarze

Skomentowane: 18:27 31.01.2011

Porno w reklamie: Czy to ma sens? (zobacz)

© Pardon 2006-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie tagi | Kontakt | Reklama
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. | FAQ

używane auta, nieruchomości ogłoszenia, RTV - telewizory, kamery wideo, AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe, notebooki, laptopy, biustonosze, perfumy, buty damskie, bielizna damska